Hiszpania. Co jeszcze możemy zobaczyć w Kordobie? cz.2

Idąc spacerkiem możemy natknąć się na przykład na gołąbka pokoju Picassa...


siedzącego na stopniach prowadzących do Plaza de los Dolores,



na  którym znajdziemy figurę Cristo de los Faroles.




A jeśli nieco zgłodniejemy, możemy się posilić apetyczną szynką.


Możemy odnaleźć czarodziejski ogród..


albo na chwilę zatrzymać się w zadumie...


lub pokibicować hiszpańskiej drużynie piłkarskiej.


Gdy znudzi nam się stare miasto (w co wątpię) jest jeszcze "młodsza" Kordoba.








A na zakończenie udanego dnia możemy przejść się rzymskim mostem, nad Guadalquivir, by z drugiego brzegu zachwycić się panoramą Kordoby...




i nie tylko :)


W drodze do hotelu, po raz ostatni przejść obok murów meczetu zamienionego w katedrę, dotknąć szorstkich, wiekowych kamieni, które wciąż gorące od palącego słońca.






A na drugi dzień wyruszyć pociągiem w dalszą drogę, do Sewilli.